wsparcie i jest jej łacznikiem ze swiatem zewnetrznym.

powiedzieć.
najpierw zająć się pilnymi sprawami.
- No, no, interesujące.
tak nic by z tego nie wyszło. Nie mógłbyś wybrać sobie gorszego
jej myśli.
- Oczywiście.
zrobiłem?
nie chciało jej się wspinać na strome wzgórze. W niedzielę droga
– No cóż...
z nimi. Takie kontakty z poddanymi były dla niego czymś
- Tędy, proszę. Przecież tylko my dwoje mieliśmy
- Chcę cię o coś zapytać.
Sebastian ujął chłopca pod pachami i spuścił z werandy. J.T.
– Właśnie układam ostateczny, wyryty w kamieniu, nieodwołalny

tajemnice.

ruchem ręki. Po co mu pistolet? Bardziej by się przydał
cienia urazy. - Należy nam współczuć.
Pia kiwnęła głową, ale jej spojrzenie pozostało nieprzeniknione.

pod jednym dachem, a ty jesteś moim najbliższym

drgneła. Wyszli na korytarz.
- Refren mojego ¿ycia - stwierdziła Marla, ale kiedy na
- Dzieci. Nie rób krzywdy dzieciom. - Aloise rozszlochała się na dobre, lamentując po hiszpańsku.

Skinęła głową. Wiedziała, że nie wolno jej popełnić

Chciała zacisnac zeby, ale i tak ju¿ były ze soba mocno
- Nigdy.
zapaliły sie złosliwe iskierki. Usmiechneła sie i poło¿yła rece